czwartek, 21 czerwca 2012
dzień pierwszy, 08.06.2012r. Zaczeło się ....
Żar walił z nieba a Ja jak co-dzień za biurkiem...
Połowa osób na urlopie, puste biura, w radiu pierdoły, nagle wiadomość...
"Naukowcy ze stołecznego instytutu badawczego opracowali nowy rodzaj szczepionki, która ma za zadanie uchronić przed zarażeniem się Wirusem X" ble ble ble...
Zastanawiam się, ciekawe dlaczego zawsze jakieś śmiercionośne wirusy nazywają literą X. Chyba dlateg że to jedna z ostatnich liter alfabetu...nic dziwnego, skoro dla kilkudziesięciu milionów Brytyjczyków Wirus X oznaczał koniec...
"Urzędowo wyznaczone zostały terminy poboru szczepionek, do których musi zgłosić się każdy obywatel"
Stanie w kilkugodzinnych kolejkach nie jest dla mnie, nie jestem i nigdy nie byłem chory mam to gdzieś.....nie idę, zresztą na weekend mam jechać na wieś, do starego domu rodzinnego gdzie czeka na mnie Brat, może coś wypijemy heh....
Najważniejsze że jest piątek.....
godz. 19:30 ....
Wsiadłem w samochód ... Po godzinie byłem na miejscu, nie spotkałem jednak Braciszka, zostawił jedynie kartę, że wróci za parę dni, bo musiał skoczyć po szczepionkę do stolicy... heh co za ironia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz